Dalsze prace nad projektem tzw. prawa śniegu będą prowadzone podczas kolejnego posiedzenia senackich komisji. We wtorek nie doszło do głosowania nad dokumentem, ponieważ podczas posiedzenia zgłosiło się wielu uczestników chcących przedstawić swoje stanowisko.
Projekt ma rozwiązać problem, z którym od lat mierzą się niektóre miejscowości górskie. Chodzi o sytuacje, w których rozwój stacji narciarskiej jest uzależniony od zgody właścicieli wielu prywatnych działek. Brak porozumienia z jednym lub kilkoma właścicielami może uniemożliwić realizację większej inwestycji.
Proponowane przepisy przewidują możliwość uznania budowy i funkcjonowania określonej infrastruktury narciarskiej za cel publiczny. Dotyczyłoby to między innymi kolei linowych, wyciągów, tras zjazdowych, tras biegowych oraz nartostrad i urządzeń koniecznych do ich funkcjonowania.
W przypadku braku porozumienia z właścicielem gruntu możliwe byłoby administracyjne ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości. Decyzję w tej sprawie mógłby wydać wójt, burmistrz albo prezydent miasta.
Rozwiązanie miałoby jednak obowiązywać dopiero po spełnieniu kilku warunków. Wcześniej inwestor musiałby podjąć próbę uzgodnienia warunków z właścicielami nieruchomości. Planowana inwestycja musiałaby być również zgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego albo odpowiednią decyzją lokalizacyjną.
Znaczenie miałaby także decyzja samorządu. Projekt zakłada konieczność uzyskania zgody rady gminy. Dodatkowym warunkiem jest poparcie właścicieli lub użytkowników wieczystych posiadających co najmniej 75 proc. powierzchni gruntów potrzebnych do realizacji konkretnego przedsięwzięcia.
Projektodawcy podkreślają, że właściciel nieruchomości nie traciłby prawa własności. Za korzystanie z jego gruntu przysługiwałoby wynagrodzenie, a samo ograniczenie mogłoby zostać ustanowione maksymalnie na 30 lat.
Podczas senackiego posiedzenia przedstawiono również propozycje dodatkowych zabezpieczeń dla właścicieli. Senator Zygmunt Frankiewicz, reprezentujący grupę 12 senatorów, którzy zgłosili projekt, zaproponował między innymi wprowadzenie obowiązkowej mediacji przed zastosowaniem procedury administracyjnej. Wskazał także na potrzebę konsultacji społecznych przed podjęciem przez radę gminy decyzji dotyczącej inwestycji.
Największe zastrzeżenia do proponowanych regulacji przedstawiło Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Wiceminister Tomasz Lewandowski zaznaczył, że rząd nie przyjął jeszcze formalnego stanowiska w sprawie projektu, jednak stanowisko przygotowywane przez resort jest negatywne.
Jedna z głównych kwestii podnoszonych przez ministerstwo dotyczy charakteru inwestycji. Resort ma wątpliwości, czy prywatne przedsięwzięcia związane z infrastrukturą narciarską powinny korzystać z mechanizmów przewidzianych dla realizacji celów publicznych.
Wątpliwości dotyczą również kompetencji samorządów. Projekt dawałby wójtom, burmistrzom i prezydentom miast możliwość wydawania decyzji ingerujących w sposób korzystania z prywatnych nieruchomości. Ministerstwo wskazuje także na potrzebę doprecyzowania zasad ustalania należnego właścicielom odszkodowania.
Krytycznie do propozycji odniósł się również resort klimatu i środowiska. Wiceminister Anita Sowińska zwróciła uwagę na możliwe konsekwencje inwestycji narciarskich dla przyrody. Wśród wymienianych zagadnień znalazły się zmiany w ukształtowaniu terenu, wpływ na stosunki wodne, oddziaływanie na obszary objęte ochroną oraz emisja hałasu.
Ministerstwo zakwestionowało także pomysł rozszerzenia katalogu celów publicznych o koleje linowe, wyciągi i infrastrukturę związaną z trasami narciarskimi.
Ostrożniejsze stanowisko zaprezentowało Ministerstwo Sportu i Turystyki. Wiceminister Piotr Borys podkreślił znaczenie infrastruktury sportowej i turystycznej dla regionów górskich, ale jednocześnie wskazał, że przedstawione rozwiązania wymagają dalszego przeanalizowania.
Wśród propozycji znalazło się między innymi precyzyjne określenie rodzajów obiektów, które mogłyby zostać objęte ustawą. Resort chce również sprawdzić, czy regulacje nie powinny zostać ograniczone do inwestycji spełniających określone kryteria, tak aby nie obejmowały przedsięwzięć o charakterze wyłącznie komercyjnym.
Do dyskusji włączyli się również przedstawiciele środowisk przeciwnych projektowi. Grzegorz Rusek z Federacji Obrony Podhala przekonywał, że możliwość wykorzystania procedury administracyjnej przy prywatnych inwestycjach może nadmiernie ograniczać prawa właścicieli nieruchomości.
Mecenas Ryszard Kalisz, reprezentujący tę samą organizację, wskazywał natomiast, że kwestie dostępu do prywatnych terenów powinny być przede wszystkim regulowane na podstawie umów pomiędzy właścicielami a operatorami. Zwrócił też uwagę na potencjalne problemy dotyczące odpowiedzialności za nieruchomość i znajdującą się na niej infrastrukturę w przypadku upadłości operatora.
Zwolennicy zmian wskazują natomiast na praktyczne problemy, które występują w gminach górskich. Radny Zakopanego Tymoteusz Mróz mówił o przypadkach, w których brak zgody pojedynczych właścicieli uniemożliwiał realizację inwestycji związanych z infrastrukturą narciarską.
Jego zdaniem ogranicza to możliwości rozwoju oferty turystycznej miejscowości górskich. Wskazywał również na znaczenie inwestycji narciarskich dla lokalnej gospodarki oraz promocji regionu. Jednocześnie zwracał uwagę, że udział rady gminy i burmistrza w proponowanej procedurze stanowi dodatkowy mechanizm kontroli.
Ważne uwagi przedstawiło także Biuro Legislacyjne Kancelarii Senatu. Ekspert Michał Pruszyński wskazał, że projekt powinien zostać szczegółowo sprawdzony pod kątem zgodności z konstytucyjną ochroną własności. Analizy wymaga również zasada proporcjonalności.
Problem dotyczy przede wszystkim sytuacji, w której właściciel, mimo braku zgody, byłby zobowiązany do wieloletniego udostępnienia swojej nieruchomości na potrzeby funkcjonowania stacji narciarskiej. Według przedstawionych podczas posiedzenia uwag samo wypłacanie wynagrodzenia nie rozstrzyga wszystkich kwestii związanych z ingerencją w prawo własności.
Dyskusja ma znaczenie również dla takich miejscowości jak Szczyrk, gdzie infrastruktura narciarska zajmuje duże obszary i może obejmować wiele prywatnych nieruchomości. Ewentualne wejście nowych przepisów w życie mogłoby w przyszłości zmienić sposób przygotowywania i prowadzenia części inwestycji w górskich miejscowościach.
Na obecnym etapie projekt pozostaje przedmiotem prac parlamentarnych. Senackie komisje nie zakończyły jeszcze analizy dokumentu, a zgłoszone poprawki mają zostać rozpatrzone podczas kolejnego posiedzenia. Ostateczny kształt przepisów nie jest więc jeszcze przesądzony.