SzczyrkInfo.pl

McDonald’s w Szczyrku? Plotka wróciła, a wraz z nią pytania o korki, gastronomię i przyszłość.

Czy w samym sercu Szczyrku może powstać restauracja McDonald’s? Temat, który przez lata wydawał się jedynie miejską legendą, znów wraca w rozmowach mieszkańców, przedsiębiorców i osób związanych z lokalną branżą turystyczną. A jeśli pogłoski okażą się prawdziwe, może to być jedna z bardziej dyskutowanych inwestycji ostatnich lat.

Udostępnij:

Żródło: fot. Materiały prasowe / SzczyrkInfo.pl

Sieci fast foodów od dawna nie ograniczają się już wyłącznie do dużych miast i galerii handlowych. Coraz odważniej wchodzą również do miejscowości turystycznych, zwłaszcza tam, gdzie ruch gości liczony jest w setkach tysięcy osób rocznie. Beskidy w ostatnich latach wyrosły na jeden z najmocniejszych regionów turystycznych w Polsce, a za tym trendem zaczynają podążać także duże marki gastronomiczne.

Przykład? KFC, które – według lokalnych doniesień – ma powstawać w Buczkowicach, w rejonie ronda łączącego się z drogą ekspresową S1. Teraz coraz głośniej mówi się, że podobny scenariusz może czekać Szczyrk. Tyle że tutaj emocje są znacznie większe.

Stara plotka, nowa lokalizacja?

Niektórzy mieszkańcy zapewne pamiętają, że koncepcja ulokowania McDonald’s w Szczyrku pojawiała się już wcześniej. Wówczas mówiło się o działce naprzeciwko Urzędu Miasta. Ostatecznie zamiast restauracji sieciowej powstał tam Fresh Market, a temat na lata przycichł.

Teraz jednak wraca. Według informacji, do których dotarła nasza redakcja, od kilku tygodni ponownie krążą pogłoski o możliwej budowie McDonald’s na prywatnej działce położonej pomiędzy obiektem Apartamenty Parkowe a Pomnikiem Ofiar Nazizmu.

To lokalizacja wyjątkowo wrażliwa. Nie tylko dlatego, że znajduje się w centralnej części miasta, przy jednej z najważniejszych tras komunikacyjnych Szczyrku. Również dlatego, że sąsiaduje z miejscem pamięci, którego otoczenie przez lata było przedmiotem rozmów, uzgodnień i planistycznych zmian.

Działka z historią i ogromnym potencjałem

Warto przypomnieć, że uregulowanie przez gminę dojścia do pomnika oraz terenu wokół niego trwało niemal dwie dekady. Jednym z kluczowych warunków była zmiana uwarunkowań planistycznych dla tego obszaru. Stroną prowadzonych wówczas rozmów byli między innymi współwłaściciele dawnego DW Zacisze, czyli obecnych Apartamentów Parkowych.

Po zmianach w miejscowym planie zarówno grunt, jak i dawny dom wczasowy zostały sprzedane. Obecnie plan miejscowy dopuszcza na tym terenie działalność usługową, w tym gastronomiczną. To oznacza, że z formalnego punktu widzenia taka inwestycja nie jest scenariuszem oderwanym od rzeczywistości.

Z naszych informacji wynika, że uzgodnienia z dostawcami mediów mają być już na zaawansowanym etapie. Równolegle prowadzone mają być rozmowy z Zarządem Dróg Wojewódzkich w Katowicach dotyczące organizacji ruchu w tym rejonie. A to może być najtrudniejszy element całej układanki.

Mowa bowiem o fragmencie ul. Myśliwskiej, czyli drogi wojewódzkiej DW-940. Każda większa inwestycja w tym miejscu może realnie wpłynąć na ruch samochodowy w centrum Szczyrku. Według naszych rozmówców analizowane mają być różne warianty: dodatkowy pas zjazdowy, zatoczka, a nawet rozwiązania przypominające bajpas dla obsługi typu McDrive.

Tyle że mieszkańców to wcale nie uspokaja.

Miasto już stoi w korkach. Co będzie z McDrive?

Szczyrk od lat mierzy się z problemem komunikacyjnym. W szczycie sezonu, zwłaszcza zimą i w długie weekendy, przejazd przez miasto potrafi być testem cierpliwości. Dołożenie w centralnej części miejscowości restauracji generującej szybki, rotacyjny ruch samochodowy może stać się kolejnym punktem zapalnym.

Dla jednych McDonald’s byłby wygodną opcją dla turystów, młodzieży i rodzin z dziećmi. Dla innych – symbolem kolejnego kroku w stronę komercjalizacji Szczyrku i zwiększenia presji na już przeciążony układ drogowy.

Nie bez znaczenia jest również sąsiedztwo pomnika. Dotychczas działka była wykorzystywana w bardzo różny sposób – od karuzel i sezonowego wesołego miasteczka, przez płatny parking, po budki handlowe i gastronomiczne. Szczególnie letnie atrakcje z muzyką i hałasem budziły sprzeciw części mieszkańców, którzy wskazywali, że taka forma działalności nie licuje z powagą miejsca pamięci.

Pytanie brzmi więc: czy McDonald’s byłby większym problemem niż to, co działo się tam do tej pory? A może właśnie bardziej uporządkowaną formą zagospodarowania prywatnego, wartościowego gruntu?

Restauratorzy mają czego się obawiać?

Osobny temat to lokalna gastronomia. Szczyrk od lat opiera swoją ofertę na karczmach, restauracjach, kuchni regionalnej i lokalnym klimacie. Pojawienie się globalnej sieci w centrum miasta naturalnie budzi obawy przedsiębiorców.

Właściciele lokali gastronomicznych mogą pytać wprost: czy szybkie i relatywnie tańsze jedzenie odbierze im klientów? Szczególnie tych, którzy nie szukają regionalnej kuchni, lecz szybkiego posiłku „po drodze”, po nartach, po spacerze albo stojąc w korku przed powrotem do domu.

Z drugiej strony trudno zakładać, że McDonald’s przejmie klienta, który przyjeżdża do Szczyrku na kwaśnicę, placki, golonkę czy dobre góralskie jadło. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że sieciowa restauracja przyciągnęłaby inną grupę odbiorców: młodzież, rodziny z dziećmi, turystów tranzytowych oraz część gości apartamentowych, którzy dziś i tak często wybierają szybkie zakupy w marketach, sklepach typu convenience albo jedzenie na wynos.

W sezonie zimowym głównym klientem mógłby być turysta. Poza sezonem – mieszkańcy Szczyrku i okolicznych miejscowości. Podobny model funkcjonuje już w innych beskidzkich miastach, a w Żywcu mówi się nawet o możliwości powstania kolejnej restauracji tej sieci.

Jeśli nie McDonald’s, to co?

Najważniejsze pytanie może jednak brzmieć inaczej: co realnie może powstać na tak atrakcyjnej działce, jeśli nie restauracja sieciowa?

Trudno zakładać, że prywatny właściciel wartościowego gruntu w centrum Szczyrku będzie przez kolejne lata utrzymywał tam wyłącznie parking, sezonowe budki albo tymczasowe atrakcje. Skoro plan miejscowy dopuszcza usługi, to inwestycja w tym miejscu wydaje się raczej kwestią czasu.

A jeśli nie gastronomia? W Szczyrku zawsze trzeba brać pod uwagę jeszcze jeden scenariusz – kolejny duży obiekt apartamentowy. Tych w ostatnich latach powstało już tak wiele, że część mieszkańców mówi wprost o przesycie i utracie dawnego charakteru miasta.

W tym kontekście McDonald’s może być dla jednych symbolem degradacji lokalnego klimatu, a dla innych po prostu mniejszym z możliwych problemów.

Szczyrk przed kolejnym sporem o swoją przyszłość?

Na ten moment mówimy o nieoficjalnych informacjach i pogłoskach, które wymagają dalszej weryfikacji. Jedno jest jednak pewne: sam temat już rozpala emocje.

McDonald’s w Szczyrku byłby czymś więcej niż kolejną restauracją. Stałby się testem na to, w którą stronę zmierza miasto: ku wygodzie masowego turysty, ku dalszej komercjalizacji centrum, czy może ku bardziej przemyślanemu modelowi rozwoju, w którym każda inwestycja musi być oceniana nie tylko przez pryzmat zysku, ale też wpływu na ruch, krajobraz, lokalny biznes i charakter miejscowości.

Bo pytanie nie brzmi już tylko: czy w Szczyrku powstanie McDonald’s?

Pytanie brzmi: jaki Szczyrk chcemy zobaczyć za kilka lat?

Zobacz również:

Prowizoryczna kładka w Zarzeczu budzi pytania mieszkańców. „Czy tak powinno to wyglądać?”.
Budimex wsparł Szczyrkowskie Centrum Kultury. Zakończono remont.
Duathlon na pograniczu. Do Szczyrku przyjechało 80 gości z Czech.
Dziś spotkanie z Kacprem Tomasiakiem w Szczyrku. Wstęp wolny.
Heligonka zabrzmiała w Szczyrku. Wręczono nagrody laureatom konkursu.
Wakacyjny ruch w Beskidach rośnie. Kierowcy jadący do Szczyrku muszą liczyć się z korkami.

Komentarze

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Komentarze (3)

  1. Ciekawe, ile lokalnych restauracji będzie musiało się zamknąć zanim wszyscy stwierdzą, że może jednak nie każda sieciówka to dobry pomysł 🤷‍♂️ Chociaż lepsze to niż znowu jakis wieżowiec w centrum

  2. Kolejny wielki obiekt, kolejne znane sieciówki… A Szczyrk z roku na rok coraz bardziej traci swój górski charakter. Zamiast wspierać lokalnych przedsiębiorców i rodzinne restauracje, stawiamy na kolejną globalną markę. Efekt? Mniejsze lokale mogą tego po prostu nie wytrzymać. Do tego dochodzi coraz większa zabudowa, ruch i korki, z którymi miasto już dziś ma ogromny problem. Warto się zastanowić, czy taki kierunek rozwoju na pewno jest tym, czego Szczyrk potrzebuje…

  3. Chińskie zabawki, plastikowe żarcie, brakuje tylko pijanego misia proroka i będzie Zakopane – potem się ludzie dziwią że jacyś zjebani turyści bez pasji do gór tu przyjeżdżają.