Ponad 6 mln zł dotacji pod znakiem zapytania
Inwestycja mająca zabezpieczyć osuwisko w Zarzeczu znalazła się w trudnej sytuacji. Powiat żywiecki musi zmierzyć się z ryzykiem niedotrzymania terminu prac, co może skutkować utratą ponad 6,1 mln zł dofinansowania z budżetu państwa. Podczas wrześniowej sesji Rady Powiatu Żywieckiego przedstawiono informacje wskazujące, że zakres robót pozostałych do wykonania jest znaczny, a dotychczasowe działania nie przebiegają zgodnie z oczekiwaniami.
Chodzi o osuwisko przy ulicy Beskidzkiej, na trasie łączącej Zarzecze z Tresną i Czernichowem wzdłuż Jeziora Żywieckiego. To ważny odcinek lokalnej infrastruktury drogowej, którego zabezpieczenie ma zapobiec dalszemu przemieszczaniu się gruntu i uszkodzeniom jezdni.
Władze powiatu muszą obecnie szukać rozwiązania, które pozwoli zakończyć inwestycję i rozliczyć przyznane środki. Problemem są nie tylko opóźnienia, lecz także przeszkody techniczne, które wpłynęły na możliwość prowadzenia robót zgodnie z pierwotnymi założeniami.
Osuwisko powiększyło się po kolejnych ulewach
Pierwsze poważne uszkodzenia skarpy odnotowano w maju 2023 roku. Po intensywnych opadach deszczu osunął się fragment terenu o długości około 20 metrów. Wówczas na miejscu ustawiono znaki i słupki ostrzegawcze.
Sytuacja pogorszyła się w maju 2025 roku, kiedy kolejne ulewne deszcze doprowadziły do powiększenia osuwiska. Długość zagrożonego odcinka wzrosła z około 20 do 85 metrów, co zwiększyło skalę problemu i konieczność przeprowadzenia kompleksowych prac zabezpieczających.
Starosta żywiecki Adrian Midor wskazywał, że przygotowania do inwestycji trwały już wcześniej. W 2024 roku powiat otrzymał od wojewody śląskiego prawie 160 tys. zł na dokumentację budowlaną wraz z pozwoleniem na budowę. Samorząd dołożył do tego zadania blisko 40 tys. zł.
W styczniu 2026 roku Powiatowy Zarząd Dróg w Żywcu wystąpił do wojewody o dofinansowanie robót budowlanych. Wstępnie oszacowano ich wartość na około 12,4 mln zł. Pod koniec marca przekazano zapewnienie o przyznaniu dotacji przekraczającej 10 mln zł, z zastrzeżeniem, że środki muszą zostać wykorzystane i rozliczone do końca 2026 roku.
Prawie 7,8 mln zł za wykonanie prac
Po otwarciu ofert 20 maja okazało się, że do realizacji zadania zgłosiło się sześciu wykonawców. Wszystkie przedstawione propozycje były niższe od kosztorysu inwestorskiego, w którym wartość prac oszacowano na ponad 12 mln zł.
Ostatecznie powiat podpisał umowę na kwotę 7 721 820,66 zł. Z tej sumy 6 124 505 zł stanowi dotacja z budżetu państwa, natomiast wkład własny powiatu wynosi 1 531 127,46 zł.
Termin zakończenia robót wyznaczono na 16 listopada 2026 roku. To właśnie ta data ma obecnie kluczowe znaczenie dla rozliczenia inwestycji i zachowania przyznanego dofinansowania.
Już podczas wcześniejszych obrad radni zwracali uwagę na dużą różnicę między pierwotnym kosztorysem a ceną wybranego wykonawcy. Pojawiały się pytania o prawidłowość oszacowania kosztów oraz o to, czy przedstawiona oferta pozwoli zrealizować wszystkie prace w założonym terminie. Wówczas przedstawiciele powiatu zapewniali, że sytuacja pozostaje pod kontrolą.
Radni pytają o plan awaryjny
Podczas sesji Rady Powiatu Żywieckiego 30 września radny Mirosław Figura zwrócił uwagę na ryzyko utraty dofinansowania. Pytał, czy zarząd powiatu przygotował plan na wypadek nieukończenia inwestycji w terminie, czy prowadzone są rozmowy z wojewodą oraz czy samorząd dysponuje środkami pozwalającymi dokończyć zadanie bez dotacji.
Wątpliwości dotyczyły również możliwego scenariusza, w którym prace pozostałyby niedokończone, a pieniądze z budżetu państwa nie mogłyby zostać rozliczone.
Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Żywcu Jolanta Korczyk przyznała, że sytuacja jest trudna, a zakres wykonanych robót pozostaje stosunkowo niewielki.
Jak wyjaśniła, na placu budowy prowadzone są prace przy ścianach czołowych przepustu. Nadal do wykonania pozostają jednak zasadnicze roboty związane z palowaniem, odtworzeniem drogi i nasypów. Dodatkowym utrudnieniem mogą być pogarszające się warunki pogodowe, które ograniczą możliwości prowadzenia prac w okresie jesienno-zimowym.
Dyrektor poinformowała również, że Powiatowy Zarząd Dróg przekazał już do Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach informacje o problemach z realizacją zadania. Powiat oczekuje na kosztorys wykonawcy, który ma wskazać konieczne zmiany i rozwiązania pozwalające usprawnić roboty.
W sierpniu wykonawca przedstawił nowy harmonogram, zakładający prowadzenie prac do połowy grudnia. Dokument nie został jednak zaakceptowany przez powiat, ponieważ zasadniczym ograniczeniem pozostaje termin rozliczenia dotacji.
Jolanta Korczyk zaznaczyła, że wykorzystano już dostępne środki administracyjne, które miały pomóc w doprowadzeniu inwestycji do końca w pierwotnym terminie. Nie przesądziła jednocześnie, czy powiat będzie musiał zabezpieczyć dodatkowe środki z własnego budżetu. Jak wskazała, odpowiedź zależy od rozwoju sytuacji w najbliższym czasie.
Linia energetyczna utrudnia prowadzenie robót
O problemach związanych z inwestycją mówił również wicestarosta żywiecki Stanisław Kucharczyk. Kilka dni przed sesją powiatu odpowiadał na pytania radnej gminy Łodygowice Anny Wandzel-Tarnawy, która zwróciła uwagę na strategiczne znaczenie zabezpieczenia osuwiska oraz ryzyko utraty dofinansowania.
Wicestarosta poinformował, że powiat prowadzi negocjacje z wykonawcą dotyczące programu naprawczego. Firma wystąpiła o wydłużenie terminu realizacji do połowy grudnia, a samorząd rozważa wystąpienie do wojewody z wnioskiem o częściową zmianę technologii wykonania prac.
Jednym z najpoważniejszych problemów jest przebiegająca nad terenem robót linia średniego napięcia. Według przekazanych informacji spółka Tauron nie wyraziła zgody na jej wyłączenie na czas prowadzenia prac.
Ogranicza to możliwość zastosowania palownic przewidzianych w projekcie. Urządzenia miały umożliwić pionowe wykonywanie pali stabilizujących grunt, jednak ich wykorzystanie w pobliżu czynnej sieci energetycznej stwarza zagrożenie. Wicestarosta wskazywał, że napięcie w linii sięga 30 tys. woltów.
Trudności dotyczą także technologii utwardzania przepustu i prac betoniarskich. Zmiana sposobu prowadzenia robót ma pomóc w rozwiązaniu problemów technicznych, ale wymaga uzgodnień i odpowiednich decyzji administracyjnych.
Czy powiat zdąży przed końcem roku?
Najważniejsze pozostaje obecnie ustalenie, czy możliwe będzie zakończenie prac i rozliczenie dofinansowania w wymaganym terminie. Powiat deklaruje prowadzenie rozmów z wykonawcą i urzędem wojewódzkim, ale nie ma jeszcze zatwierdzonego harmonogramu, który gwarantowałby zakończenie inwestycji.
W przypadku braku możliwości wykorzystania dotacji samorząd może stanąć przed koniecznością znalezienia dodatkowych pieniędzy na dokończenie zabezpieczenia osuwiska. Na tym etapie nie przesądzono jednak, czy taki scenariusz się ziści ani w jaki sposób powiat miałby sfinansować ewentualne dalsze prace.
Stanisław Kucharczyk wskazał, że najgorszym rozwiązaniem byłaby sytuacja, w której inwestycja pozostałaby rozkopana, a powiat nie dysponowałby środkami na jej dokończenie.
Zabezpieczenie osuwiska w Zarzeczu jest konieczne ze względu na bezpieczeństwo drogi i jej użytkowników. Najbliższe tygodnie będą kluczowe dla ustalenia dalszego przebiegu robót, zakresu ewentualnych zmian technologicznych oraz możliwości zachowania ponad 6,1 mln zł dotacji z budżetu państwa.