Do zdarzenia doszło 11 lipca w jednym z autobusów Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Bielsku-Białej. Z nagrania opublikowanego w mediach społecznościowych wynika, że autobus znajdował się w rejonie alei Armii Krajowej. Według dostępnych informacji mógł to być kurs linii nr 8.
Na filmie słychać, jak mężczyzna kieruje pod adresem nastolatek obraźliwe i wulgarne słowa oraz wyzwiska odnoszące się do ich narodowości. Agresor wielokrotnie nakazuje dziewczętom opuszczenie Polski i powrót do Ukrainy, a także wypowiada słowa mogące zostać odebrane jako groźby. W pewnym momencie dochodzi również do kontaktu fizycznego, na co jedna z nastolatek reaguje prośbą, aby jej nie dotykał.
Dziewczęta, które według relacji mogły mieć około 13 lub 14 lat, zachowały spokój mimo agresywnego zachowania mężczyzny. Jedna z nich nagrała przebieg zdarzenia telefonem, dzięki czemu materiał stał się ważnym dowodem w prowadzonych czynnościach. Z dostępnego nagrania wynika również, że w chwili rejestrowania zdarzenia żaden z pasażerów nie zareagował w obronie nastolatek.
Komenda Miejska Policji w Bielsku-Białej natychmiast podjęła działania po ujawnieniu nagrania. Funkcjonariusze rozpoczęli ustalanie wszystkich okoliczności zdarzenia oraz tożsamości mężczyzny. Policja podkreśliła, że nie ma zgody na przejawy ksenofobii i zachowania motywowane nienawiścią wobec innych osób.
Własne postępowanie wyjaśniające przeprowadził również Miejski Zakład Komunikacyjny w Bielsku-Białej. Spółka zabezpieczyła monitoring z autobusu oraz skontaktowała się z kierowcą prowadzącym pojazd. W trakcie ustaleń potwierdzono, że agresorem jest pracownik MZK zatrudniony jako kierowca, który od dłuższego czasu przebywa na zwolnieniu lekarskim.
MZK zapowiedział wyciągnięcie wobec niego konsekwencji służbowych zgodnie z przepisami prawa pracy. Spółka poinformowała również, że niezależnie od działań policji złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. W wydanym oświadczeniu stanowczo potępiono wszelkie przejawy agresji, przemocy oraz dyskryminacji w przestrzeni publicznej.
Policja potwierdziła, że mężczyzna został zatrzymany. Obecnie prowadzone są z jego udziałem dalsze czynności procesowe, które mają wyjaśnić pełny przebieg zdarzenia oraz pozwolą na ocenę jego odpowiedzialności karnej. Sprawa pozostaje w toku.