Drugi konkurs FIS Cup na Skalite ponownie przyniósł znakomite wyniki reprezentantów Polski. Tym razem najlepszy okazał się Adam Niżnik, który od początku rywalizacji znajdował się na prowadzeniu i nie pozwolił rywalom odebrać sobie zwycięstwa.
Niżnik już po pierwszej serii zajmował pierwszą pozycję. Reprezentant Polski skoczył 105,5 metra i zgromadził przewagę 4,4 punktu nad Austriakiem Hannesem Landererem, który uzyskał 107,5 metra. Trzecie miejsce zajmował Szymon Sarniak po próbie na 102,5 metra.
W ścisłej czołówce znajdował się również Łukasz Łukaszczyk. Polak po pierwszej serii był czwarty, a jego skok miał 103 metry. Piąte miejsce zajmował Jan Galica, który wylądował na 99. metrze. Siódmy był Szymon Jojko z wynikiem 102,5 metra, natomiast dziewiątą pozycję zajmował Konrad Tomasiak po skoku na 98,5 metra.
Do serii finałowej awansowało łącznie czternastu reprezentantów Polski. W tym gronie znaleźli się między innymi Szymon Byrski, Szymon Dubiel, Michał Obtułowicz, Miłosz Malarz, Tymoteusz Amilkiewicz, Mateusz Mysza, Andrzej Stękała oraz Dawid Dzioboń.
Decydująca seria potwierdziła wysoką formę Adama Niżnika. Polski skoczek uzyskał 105 metrów i zakończył konkurs z przewagą aż 10,4 punktu nad drugim Łukaszem Łukaszczykiem. Niżnik utrzymał prowadzenie i odniósł pewne zwycięstwo w Szczyrku.
Łukaszczyk w finale skoczył 100 metrów, co pozwoliło mu awansować na drugie miejsce. Skład podium uzupełnił Szymon Sarniak, który uzyskał 99 metrów. Tym samym Biało-Czerwoni zajęli wszystkie trzy miejsca na podium.
Czwarte miejsce przypadło Hannesowi Landererowi, a za nim znaleźli się Simon Steinberger, Julijan Smid i Gorazd Zavrsnik. Konrad Tomasiak zakończył konkurs na ósmej pozycji, Jan Galica był dziewiąty, a Tymoteusz Amilkiewicz uplasował się na dziesiątym miejscu.
W finale wystąpił również Szymon Jojko, który zakończył rywalizację na jedenastej pozycji. Dwunasty był Mateusz Mysza, szesnasty Szymon Byrski, a osiemnasty Szymon Dubiel. Miłosz Malarz zajął dziewiętnaste miejsce, Andrzej Stękała był dwudziesty pierwszy, Dawid Dzioboń dwudziesty czwarty, a Michał Obtułowicz dwudziesty szósty.
Niedzielny konkurs przyniósł także wydarzenie historyczne dla reprezentanta Tajlandii. Korawik Saendee po raz pierwszy w historii cyklu wystąpił w serii finałowej zawodów FIS Cup. Skoczek uzyskał 94,5 oraz 82 metry i zakończył rywalizację na 31. pozycji, nie zdobywając punktów do klasyfikacji generalnej.
Polskie podium w Szczyrku ma szczególne znaczenie dla historii FIS Cup. Był to już czwarty przypadek, gdy reprezentanci Polski zajęli wszystkie trzy miejsca na podium zawodów tego cyklu. Wszystkie cztery takie sytuacje miały miejsce właśnie na Skalitem.
Pierwsze całkowicie polskie podium FIS Cup w Szczyrku miało miejsce 17 lutego 2008 roku. Wówczas zwyciężył Piotr Żyła przed Łukaszem Rutkowskim i Grzegorzem Miętusem. Kolejny taki wynik osiągnięto 10 stycznia 2010 roku, gdy najlepszy był Klemens Murańka, drugi Grzegorz Miętus, a trzeci Jakub Kot.
Trzecie polskie podium miało miejsce dzień wcześniej. Pierwszy konkurs tegorocznego weekendu wygrał Szymon Sarniak, drugie miejsce zajął Tymoteusz Amilkiewicz, a trzeci był Jan Galica. Niedzielny triumf Adama Niżnika oznacza więc, że oba konkursy FIS Cup rozegrane w ten weekend na Skalitem zakończyły się polskimi zwycięstwami.
Po dwóch konkursach liderem klasyfikacji generalnej FIS Cup pozostaje Szymon Sarniak, który zgromadził 160 punktów. Drugie miejsce zajmuje Adam Niżnik z dorobkiem 136 punktów. Ex aequo na trzeciej pozycji znajdują się Tymoteusz Amilkiewicz i Łukasz Łukaszczyk, którzy mają po 106 punktów. Jan Galica jest szósty z 89 punktami, a Konrad Tomasiak zajmuje siódme miejsce z 82 punktami.
Kolejne zawody FIS Cup odbędą się za tydzień w austriackim Villach. Rywalizacja na skoczni HS98 została zaplanowana na 22 i 23 sierpnia.